GRA NA EMOCJACH

Obejrzałam wczoraj bardzo dobry film „Gra tajemnic”. Historia opowiada o matematyku, który rozpracował kod Enigmy podczas II wojny światowej. Najbardziej interesują mnie relacje międzyludzkie i tak też próbowałam rozpracować obejrzaną historię.enigma2

Już od dawna wiadomo, że nieprzeciętni ludzie są specyficzni, mają swój własny świat i sposób patrzenia na rzeczywistość. I kogoś takiego poznajemy w filmie. Alan – skromny i jednocześnie twardy w negocjacjach swoich warunków. Otaczają go ludzie odbierający go jako wariata, aspołecznego myśliciela. Wśród nich pojawia się kobieta, która widzi w Alanie więcej dobrych cech niż przeciętny człowiek. Podpowiada mu pewne właściwe zachowania w stosunku do współpracowników żeby poprawić relacje. Uczy go pracy w zespole. W trakcie rozpracowywania Enigmy główny bohater ociera się o ludzi-niedowiarków w jego pracę oraz tych, którzy chcą mu bardzo pomagać i podkreślają, że Alan tworzy coś ważnego, co wpłynie na bieg historii i skróci wojnę.

W całej tej historii jest jedna ważna tajemnica, którą Alan musi chronić przez całe życie – jest homoseksualistą. To były czasy karania osób innej orientacji seksualnej. Kiedy matematyk jest potrzebny, nikt nie zastanawia się, czemu nie ożenił się albo czemu nie podrywa kobiet podczas spotkań w barze. W jego otoczeniu są osoby, które domyślają się, jakie główny bohater ma upodobania. Akceptuje to nawet jego narzeczona, o czym Alan dowiaduje się w chwili, kiedy wyjawia jej prawdę o sobie. Pomimo to kobieta nie odchodzi i nadal współpracuje przy projekcie. Wywiad wojskowy także współpracuje i nie ujawnia, że zna tajemnicę mężczyzny. Wszyscy cieszą się, że prace idą do przodu. Po wojnie Alan nie jest już potrzebny, zatem otoczeniu zaczyna przeszkadzać inna orientacja mężczyzny. Nie mają co prawda na to dowodów, ale widzą jego odmienność. Nadgorliwość policji doprowadziła do upublicznienia w mediach jego homoseksualizmu. Poddano go chemicznej kastracji. Nie wytrzymał tego psychicznie i popełnił samobójstwo.

W mojej głowie zaczęły pędzić myśli o niesprawiedliwości otaczającej nas rzeczywistości. Póki jesteśmy potrzebni, otoczenie jest w stanie przymknąć oko na niedoskonałości innych. Jednak wszystko zmienia się, gdy wykonamy robotę i stajemy się coraz mniej użyteczni. Wtedy każda rysa, potknięcie czy inne zachowanie zostaje odnotowane i budzi się nagle odraza innych. Dlaczego? Po co szczuć na siebie ludzi? Skąd radość w obnażaniu słabości u innych? Zrobiło mi się zwyczajnie smutno i żal głównego bohatera. Dzielnie skrywał przed innymi to, co było społecznie nieakceptowalne. Szanował prawo. Przyczynił się do wielkiego sukcesu na świecie. Upartość policjanta doprowadziła do tragedii. Nie toleruję takich zachowań. Coraz częściej wyłączam się z otoczenia, kiedy słyszę ludzi szydzących z problemów innych. Za dużo tego w mediach. Każdy ma swoje problemy, ale nie można poprawiać swojego samopoczucia kosztem wywlekania na światło dzienne niedoskonałości innych. Mnie to na pewno nie poprawia mojego humoru. Wolę wyciągnąć rękę żeby pomóc.

Polecam film. Być może i Wam da trochę do myślenia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s