PIĄTEK – WEEKENDU POCZĄTEK

Budzik dzwoni jak co dzień. O matko, znowu trzeba zwlec się z łóżka! Pierwszy moment przebudzenia jest zazwyczaj męczący. Trzeba złapać kontakt z rzeczywistością. A jeszcze jak śni się coś przyjemnego, to nie chce się otwierać oczu. Ręka automatycznie kieruję się w stronę odbiornika. Nie lubię ciszy kiedy już krzątam się po mieszkaniu. Włączam radio i słyszę prezentera: „Dzień dobry! Witam was w piątek! Ostatni dzień pracy. Już prawie weekend!”. Weekend?! Yes, yes, yes! No dobra, trzeba dokończyć zaplanowane sprawy. A potem wolne aż do poniedziałku! Jem śniadanie i zaglądam do kalendarza. Co my tu mamy… Mhmmm… Walentynki wypadają w niedzielę! Dobra, czas wyjść z domu, bo spóźnię się do pracy.

Wsiadam do metra w dobrym humorze. Piątek ma to do siebie, że jak już uświadomię sobie ten dzień to czuję się rześko i tryskam dobrym humorem. Tydzień szybko zleciał. Dużo się działo, ale najlepsze przede mną. Dobrze, że jest czas żeby zaprzątnąć głowę „niezawodowymi” pomysłami. Jak to jest, że organizm dostaje powera, kiedy z tyłu głowy pojawia się myśl o Weekendzie? Dobrze, że na niego zawsze można liczyć. Oj będzie się działo! 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s