MIĘDZYNARODOWY SZOK URODZINOWY

– Cześć, Malwina. Wchodź. Moje ostatnie urodziny były ciągiem emocjonalnych wydarzeń. Ledwo żyję.
– Oj tam! Ty się ciesz, że masz tylu życzliwych znajomych, którzy pamiętają o tobie, wariatko.
6– A wiesz, że wszystko zaczęło się w tygodniu. Najpierw spontaniczne wyjście do teatru i znalazłam tajemniczą kopertę z „6”, w której był voucher na dowolny spektakl? Ucieszyłam się jak mała dziewczynka.
– Przyciągasz ciekawe chwile. To dobrze. Przynajmniej łatwiej znieść Tobie nieprzyjemne zdarzenia jak piątkowy wygłup ortopedy. – pocieszała mnie Malwina.
– Oj to prawda. Dzień przed urodzinami wywinął mi niezły numer. Czekając na głupią wizytę lekarską przynajmniej przeczytałam całego „Małego Księcia” i znalazłam mądry fragment, który pomógł mi się ogarnąć i nie zrobić nic głupiego później po wyjściu z gabinetu.
– A co znalazłaś? Może i mnie się przyda. – uśmiechnęła się koleżanka.
– „Postaraj się być szczęśliwa! Nie zwlekaj dłużej, to tylko denerwuje!” szepnął mi do ucha Mały Książę. – odpowiedziałam.
– No widzisz? Ty to masz dobrze! A co to za międzynarodowy szok, o którym wspomniałaś przez telefon? 🙂
– Wyobraź sobie popołudnie urodzinowe. Telefon parzy od gorącej linii z życzeniami. Bardzo przyjemne uczucie. I nagle dzwoni domofon. Słyszę jak Jacek rozmawia i kogoś wpuszcza. „Kto to?” – zapytałam. „Nie wiem, jakiś facet ma coś dla Ciebie. Chyba kwiaty, ale nie jestem pewien.” – odpowiedział Jacek. „Jakie kwiaty? Od kogo?! Od twoich rodziców? Coś ściemniasz!” – odpowiedziałam zaskoczona. „Kochanie, naprawdę nie wiem. Idź otworzyć drzwi.”. Rzeczywiście przyszedł kurier z kwiatami i zapakowanym prezentem dla mnie. Myślałam, że to jakiś żart!
– Co Ty mówisz?! Ale fajna niespodzianka! – wtrąciła Malwina.

kwiaty Justa2

– No właśnie. Rozpakowałam kwiaty i prezent. Był tam bilecik z życzeniami. I nie uwierzysz od kogo! Prezent od przyjaciół z Londynu! Przysłali mi go z tak daleka.
– Super, po prostu wow!
– Dokładnie! Czytam bilecik z pięknymi życzeniami i oniemiałam. Stanęłam nieporadnie nie wiedząc jak się dalej zachować. Patrzyłam z otwartą buzią i niedowierzaniem, to na prezent zza granicy, to na Jacka z zapytaniem. Rozpłakałam się jak małe dziecko. Jeszcze nikt tak mnie nie zaskoczył!!!
– Powiem ci Aga, że ty to masz szczęście przyciągać super ludzi. Niby to tylko kwiaty i czekoladki. Ale pamiętali o tobie ludzie z dalek!. Urocze! – powiedziała Malwina.

Pokazałam jej moje prezenty, m.in. wymarzony album o mojej Gdyni. Nigdy nie liczę na prezenty. Ani nie oczekuję od ludzi jakiegokolwiek wysiłku z okazji mojego święta. Zawsze powtarzałam, że dostrzegą mnie właściwe osoby, które powinny. Dobrze mieć przyjemne wspomnienia po urodzinach…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s