Kilka słów w temacie poszukiwania pracy

kawa&lapsWczorajszy dzień na mojej stronie Agnis Power Pozytywna Energia poświęciłam poszukiwaniu pracy. Umieściłam kilka wpisów, które są przykładem pomysłu na autoprezentację i zwrócenie na siebie uwagi przyszłego pracodawcy. Bardzo wierzę, że pozytywne nastawienie do znalezienia pracy pomaga w osiągnięciu celu. Co przez to rozumiem? Właściwe zaplanowanie całego procesu rekrutacji siebie, tj. analiza swojego doświadczenia pod kątem wymaganych umiejętności na potencjalnych stanowiskach pracy, przygotowanie odpowiedniego CV oraz autoprezenacja podczas spotkania rekrutacyjnego. Na pierwszym miejscu powinna być pewność siebie i wiara w swoje umiejętności. To zmniejsza stres i odrzuca myśli, że „na pewno mnie nie wybiorą” albo „nie dam rady”. Należy mierzyć swoje siły na zamiary – czyli dobrze zbadać sytuację rynkową na podobnych stanowiskach żeby dopasować m.in. swoje oczekiwania wynagrodzenia do posiadanego doświadczenia.

Powinniśmy iść na spotkanie z pracodawcą tak jakbyśmy szli np. na lunch albo piwo żeby porozmawiać o bieżących wydarzeniach. Zupełnie na luzie. To obniży spięcie i sztywność. Po drugiej stronie to z pewnością wyczują. Zanim dojedzie do spotkania, dobrze jest znaleźć sposób żeby zwrócić na siebie uwagę. Przedstawione przeze mnie wczoraj przykłady osób były bardzo inspirujące. Nie oznacza to, że mamy teraz „zgapiać” i tak samo działać. Człowiek jest istotą myślącą i pełną pomysłów. Usiądź spokojnie i zastanów się, np. czym ostatnio się zajmujesz albo co sprawia Tobie radochę w życiu codziennym. Może to jest sposób na inspirację.

Czytałam wczoraj komentarze pod artykułami portalu NaTemat.pl dot. sposobów na znalezienie pracy. Oczywiście była krytyka, że przewagę w znalezieniu pracy mają mieszkańcy Warszawy, specyficzne zawody albo pytania, czy każdy ma teraz korzystać z Foursquare tak jak Kinga? Nie. Pochodzę z niezamożnej rodziny. Zaczęłam pracować mając 12 lat udzielalając korepetycji. Dużo czytałam, rozmawiałam z doświadczonymi ludźmi żeby poznać świat. Na początku wybierałam miejsca pracy, gdzie mogłam przede wszystkim zdobyć doświadczenie. Czasami oznaczało to pracę za grosze albo bezpłatne praktyki. Dorabiałam korepetycjami albo pracą fizyczną, np. w sklepie na kasach. To wszystko owocowało ofertami w coraz lepszych miejscach pracy. W pewnym momencie w trakcie studiów dziennych pracowałam 2 miejscach pracy (w tym jedno na umowę o pracę na pełen etat) i jeszcze udzielałam korepetycji. Miałam także czas na spotkania z przyjaciółmi. I wiecie co? Obroniłam się druga na roku i podczas obrony dziekan zaproponował mi pracę managera mojego wydziału. Wszystko jest możliwe! Mieszkałam w Gdyni i w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że mój dalszy rozwój zawodowy będzie bardziej realny, gdy znajdę pracę w Warszawie. Chciałam z marketingu przejść do pracy w reklamie. Znalazłam sposób żeby dostać pracę. Nie szukałam ofert pracy. Wzięłam do ręki „Media i Marketing” i sprawdziłam rankingi agencji reklamowych. Wysłałam CV tylko w te miejsca, gdzie uważałam, że chcę pracować. Po pół godzinie miałam już odpowiedzi. Na drugi dzień już jechałam z Gdańska na rozmowę do Warszawy na godz. 18.00, a 2 tygodnie później przenosiłam się do stolicy nie mając mieszkania i znając 2 osoby. Wynegocjowałam warunki pozwalające na samodzielne wynajęcie mieszkania i normalne życie. Dzięki poznanym na miejscu ludziom otrzymałam wsparcie – pomogli w poszukiwaniach mieszkania. Nowopoznane osoby w pracy pokazały mi Warszawę. I dalej potoczyło się dobrze. Teraz mam przerwę w aktywności spowodowaną wypadkiem. Mimo wszystko będąc niepełnosprawna nadal staram się w miarę możliwości rozwijać swoje zainteresowania, spotykam się z ciekawymi ludźmi. To pomaga mi się odbić od dna, w które wpadłam 2,5 roku temu. Wiem, że dam radę. I tego także Wam życzę – znajdźcie w sobie talenty, które ułatwią życie i pozwolą pełną piersią cieszyć się każdym dniem. Nie bójcie się ryzykować. Moc jest w Was! Powodzenia!

Reklamy